| W świecie wysokich ciśnień |
|
|
Strona 3 z 3 Aby jej uniknąć należy wynurzać się etapami w takim tempie aby wydzielający się z krwi azot mógł być systematycznie usuwany przez płuca na zewnątrz organizmu. Parametry wynurzania podają dla różnych czasów i głębokości nurkowania tzw. tabele dekompresyjne lub stanowiące zdobycz ostatnich lat cyfrowe dekompresjometry, informujące na jakiej głębokości należy przerwać wynurzanie i jak długo należy zatrzymać się na tak zwanych przystankach dekompresyjnych. Konieczność odbycia dekompresji pojawia się jednak realnie tylko przy nurkowaniach poniżej 20 metrów i aby wynurzyć się z głębokości 10-15 metrów nawet po godzinnym nurkowaniu nie musimy jej przeprowadzać. Jest jeszcze jeden powód, dla którego obecność azotu w powietrzu jest dla nurków kłopotliwa Podczas głębokiego nurkowania ten obojętny na powierzchni składnik powietrza zaczyna oddziaływać na psychikę nurka powodując objawy podobne pod pewnymi względami do oszołomienia wywołanego spożyciem alkoholu. Wzrasta pewność siebie, samozadowolenie, spada zdolność logicznego myślenia Objawy te zwane narkozą azotową lub bardziej poetycko ekstazą głębin, mogą pojawić się już na głębokości 30-40 m, najczęściej jednak dostrzega się je wyraźnie na głębokości około 50 m. Rzecz charakterystyczna, zmniejszenie głębokości powoduje natychmiastowe ustąpienie tej dolegliwości. Przekroczenie głębokości 60 m powoduje tak silny wpływ azotu na układ nerwowy nurka, że często zaczyna zatracać on poczucie rzeczywistości, a następnie traci przytomność. Ekstaza głębin była zapewne przyczyną śmierci wielu nurków w trakcie prób rekordowych zanurzeń z zastosowaniem powietrza. Z tego właśnie powodu głębokość nurkowania swobodnego z zastosowaniem powietrza jako gazu oddechowego ograniczona jest do 50 m. Oczywiście nasz sprzęt będzie działał sprawnie na głębokości 70, 80 i 90 metrów, stajemy więc przed problem kierowcy szybkiego samochodu wjeżdżającego w obszar ograniczenia prędkości. To czy zastosujemy się do zalecanych ograniczeń zależy jedynie od naszego rozsądku. Czy jednak w ogóle warto nurkować tak głęboko? Kolorowy, bogaty w życie świat znany z filmów i zdjęć podwodnych to wody powierzchniowe do 15 - 20 m w morzu i 5 - 7 m w jeziorach naszej strefy klimatycznej. Głębiej może być już tylko ciemniej i zimniej... Czy jeżeli azot sprawia podczas nurkowania tyle kłopotu nie byłoby prościej wyeliminować go z powietrza, którym oddychamy pod wodą czyli po prostu zacząć oddychać czystym tlenem? Wydaje się, że takie rozwiązanie może mieć tylko same plusy. Tymczasem wdychany pod wyższym niż na powierzchni ciśnieniem czysty tlen już na głębokości 15 metrów powoduje zatrucie organizmu objawiające się drgawkami, zaburzeniami wzroku i utratą przytomności. Nasza intuicja w sprawach dziania ludzkiego organizmu w podwodnym świecie bywa bardzo zawodna... Korzystając z osiągnięć techniki podwodnej końca XX wieku pamiętajmy, że swobodę poruszania się w środowisku wodnym ogranicza nam budowa i funkcjonowanie naszych organów. Nic tu nie pomogą najnowsze i najdroższe wersje nurkowego ekwipunku bowiem nurkowanie nie sprowadza się wyłącznie do oddychania pod wodą i żeby nurkować bezpiecznie trzeba się tej sztuki nauczyć. Piotr Stós (instruktor KDP/CMAS**) |
|||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






