| Gdzie się szkolić? |
|
|
Strona 2 z 3 Klubowicz Dla obydwu struktur organizacyjnych (PTTK i LOK) typowy jest "klubowy" (co nie oznacza "niefachowy") model szkolenia, przejawiający się stosunkowo długim (nie obligatoryjnym ale zwyczajowo stosowanym) cyklem szkolenia oraz silnym związkiem wychowanków z ich "barwami" klubowymi. W sezonie od jesieni do wiosny prowadzone są dla adeptów nurkowania zajęcia basenowe, wiosną odbywają się pierwsze nurkowania na wodach otwartych, latem zaś obozy szkoleniowe (najczęściej) nad jeziorami polski północnej. Ukoronowaniem rocznej aktywności nurkowej są wyprawy nad morza ciepłe, najczęściej w rejon M. Śródziemnego. Ze względu na przedział wiekowy osób zrzeszanych w klubach ( najczęściej 15 ? 25 lat) było by grzechem nie wspomnieć o bogatym życiu towarzyskim i niezapomnianej (nawet po wielu latach) atmosferze, związanej z tym "klubowym" charakterem nauki nurkowania... W szponach profesjonalistów W połowie lat 90-tych pojawiły się w Polsce pierwsze firmy założone przez instruktorów płetwonurkowania, zajmujących się kompleksowym szkoleniem, organizacją wyjazdów nurkowych i sprzedażą sprzętu nurkowego. Kursy podstawowe w takich szkołach i centrach nurkowych prowadzone są przez okrągły rok a klientelę ze względu na nieco wyższe ceny usług, stanowią zwykle osoby już pracujące. Działalność instruktorską cechuje elastyczne podejście do potrzeb szkoleniowych klienta, przejawiające się organizacją indywidualnych kursów, wyjazdów nurkowych na zamówienie oraz serwowaniem specjalnych cen dla grup zorganizowanych... Ponieważ tutaj nie "zapisujemy się" ani nie "wstępujemy", nauka nurkowania jest nie tylko przygodą ale i wykupioną usługą co z jednej strony mobilizuje kadry szkoleniowe do maksymalnego zaangażowania, z drugiej zaś daje nam przeświadczenie, że wiemy za co płacimy. Te "handlowe" stosunki nie przekreślają oczywiście układów towarzyskich. Co więcej, typowa jest zwykle dbałość "firmy" o maksymalne usatysfakcjonowanie klienta o co tym łatwiej, że jak powszechnie wiadomo "nurkowanie zbliża". W jakim systemie? Kluby LOK i PTTK prowadzą oczywiście szkolenie zgodne z wytycznymi ich organizacji. W jakim systemie szkoli się zaś płetwonurków w szkołach i centrach nurkowych? Oczywiście w takim w jakim życzy sobie klient (o ile szkoła nie jest związana wyłącznie z jednym systemem, np. tylko CMAS lub tylko PADI). Z punktu widzenia szkoły nurkowej, nie istnieją "złe" systemy szkolenia, chociaż w danych warunkach korzystniejszy może się okazać konkretnie jeden z nich. W praktyce stajemy tu przed wyborem jednego z dwóch systemów: najpopularniejszego w Polsce KDP/CMAS oraz obecnego w Polsce od 1996 roku PADI. Dla "mięczaków"? PADI (Stowarzyszenie Zawodowe Instruktorów Nurkowania) jest amerykańskim systemem nauki nurkowania cechującym się dużą kondensacją materiału i efektywnością przekazywania wiedzy. System ten jest na świecie powszechnie znany i traktowany w tej dziedzinie rekreacji jako standard. W Polsce jego popularność z roku na rok wzrasta a uczestnicy kursów chwalą sobie spójną formę prowadzenia zajęć i świetnie przygotowane pomoce szkoleniowe. Oparcie szkolenia na tzw. "standardach szkoleniowych" sprawia (przynajmniej w teorii), że kurs przeprowadzony przez polskiego instruktora PADI nad, dajmy na to, jeziorem Powidz, nie powinien w głównych aspektach różnić się od szkolenia w Tajlandii prowadzonego w holenderskiej bazie PADI przez gruzińskiego instruktora ? . Do wymienianych najczęściej "wad" szkoły PADI należy przestrzeganie zasady przekazywania w ramach kursu precyzyjnie określonej porcji wiadomości, co sprowadza się do tego, że za uzyskanie następnej porcji trzeba zapłacić na kolejnym szkoleniu . Często zwraca się również uwagę na fakt iż szkoła ta powstała w ciepłych rejonach świata, gdzie przyjazne warunki panujące pod wodą sprzyjają skróceniu cyklu szkoleniowego. Osoby wyszkolone w takich warunkach, teoretycznie rzecz biorąc, mogą być zaskakiwane przez tzw. "warunki nurkowania w polskich wodach". Odwracając zagadnienie, zadawane jest pytanie, czy 4-5 dniowe szkolenia (w innej wersji 5 basenów i 4 nurkowania na wodach otwartych) okażą się w polskich wodach wystarczająco efektywne aby wychować "bezpiecznego" płetwonurka. Co więcej PADI kreujące obraz rekreacyjnego, "ogólnie dostępnego" nurkowania stoi w opozycji do 40-letniego polskiego etosu "elitarności" tej dyscypliny. Na tych oraz innych nie dyskutowanych tutaj płaszczyznach, wykwita nieufność i niechęć rodzimych szkół do PADI, manifestowana ironicznym traktowaniem płetwonurków wyszkolonych w tym systemie oraz próbami dyskredytowania ich kwalifikacji. Czy słusznie...? Cechami zbliżonymi systemu PADI charakteryzują się inne, mniej na razie popularne systemy przeniesione z "rynków" anglosaskich, takie jak: SSI (Międzynarodowa Szkoła Nurkowania) oraz NAUI (Narodowe Stowarzyszenie Instruktorów Podwodnych). |
|||||
| « poprzedni artykuł |
|---|






